sobota, 25 lipca 2015

MInelo 2h jak Acatar jest w tempareturze pokojowej. Chyba juz nic z niego wiecej nie bedzie, bo to w sumie 4godziny (2h w lodowce)! A w necie mowia tylko ze 2h w lodowce i powinno sie rozwarstwic, nie wiem co robie zle drugi raz...

16.20. Wejscie bylo MEGA GIGANTYCZNE!!! Wiec chyba dobrze zrobilem :-) Tak jak ten gosc pisal - jak wygrana w totolotka!! Tzn.takie mega cisnienie w czaszcze i giga gorąc na twarzy! Nie bylo w pupie za to. Ale trwal ten gorac kilka minut! Tylko 1 raz czulem takie GIGA WEJSCIE - raz po 100% tj.2paczki Apselanu, dawno, a teraz wzialem jakby 60% bo 12tabl  :-) (w Apselanie i Acatarze zawartosc pseudoefedryny jest taka sama) Za to brakuje mi pobudzenia, gosc pisal ze po dobrze zrobionym metkacie nie ma go :-( Czuje relax, uspokojenie, troche jak po mocnej beznzodiazepinie! Tak wszystko ciszej slysze i czuje jak za jakas tafla szkla, troche jak przez wate, taki spowolnialy jestem tez chyba.
Ciekawe ile bedzie dzialac... Bo pisza w necie ze czym mocniejsze jest wejscie (ogolnie dragi),to tym krocej dziala :-(

Juz wiem czemu przy kopiowaniu z dysku na dysk Linux jest taki zajety! Ze wszystko dziala strasznie wooolno... Zobaczylem w Monitor Sysytemu ze proces moun.ntfs zajmuje ponad 100% procesora - w czasie tego kopiowania. No co ja myslalem ze latwo pojdzie jak system plikow Windowsowy? Menedzer Krusader - o czym wspominalem ze ma prawie identyczne funkcje jak platny Total Commander pod WIndowsa - wiec on mi pokazuje ze zostalo jeszcze ok.1,5h :-( A poszlo juz 33%. Moglbym zatrzymac i kontunuowac po Win7, ale chce siedziec pod Linuxem :-)
Nagle klawiatura pod BIOSEM przestala dzialac - a musze przeciez wybierac system operacyjny do startu, musialem wyjac ja z Huba USB i dac bezposrednio do gniaza :-( Juz tak mialem na samym poczatku, ale potem dzialalo, nie wiem o co chodzi? WOlnych gniazd mam ogolnie za malo, teraz nie zostalo nic, tylko na 2 hubach. A nie, sa jeszcze 2 USB3 na karcie zewnetrznej ktora wzialem ze starego komputera - bo na szczescie gniazgo w ktore sie wklada (PCI-Express chyba) jest identyczne w obu kompach :-) ALe w te gniazda nie moge wpiac np.klawiatury, bo przeciez ta karta potrzebuje osobnych sterownikow pod WIndowsem, takze pod Biosem nie bedzie dzialac na bank.

Cholera odrobine krwi na koszuli w lokciu,bo za krotko trzymalem chusteczke przycisnieta. Ale mam teraz na to wywalone... ;-)

MInelo 70min.od wziecia Acataru i faza slabnie :-( Pije kawe na poprawe nastroju i na to pobudzenie ktorego mi tak brak. Nie moge cos znalezc pasujacej muzy :-(
Nie no,definitywnie powiem ze wiecej Acataru nie ma co kupowac! Nie dosc ze 2x drozszy, to inaczej dziala, wole Apselan z jego pobudzeniem. No ale to fantastyczne wejscie bede pamietal i bedzie mnie kusilo...

Pogoda sie zmienia - to dlatego oslablem! Zachmurzylo sie bardzo, tak jak na deszcz, to ja przeciez na to zawsze mocno reagowalem, mama mowi ze prawie nic nie widzi - cokolwiek to znaczy to ona jeszcze mocniej odczuwa zmiany pogody. Mam to po mamie, bo tata jest twardy - nic go nie rusza :-) Sa chmury burzowe i bardzo silny wiatr, pozamykalem okna, oby wreszcie cos spadlo, to sie odsiwezy, i podleje. Kawa wypita i juz sie czuje good :-) Chyba znalazlem pasujaca muze - Jimi Tenor - Higher Planes (troche jazzowe), jedne z pierwszych albumow jakie samodzielnie znalazlem i sciagnalem w 2014 :-)

Kurde, Linux przez 5min.nie reagowal na zadne klikniecie, to sie wkurzylem i zresetowalem kompa. WIem ze nie powinienem robic tego jak on cos kopiuje, ale pod Win skanuje teraz po kolei wszystkie dyski, co trwa... Mija 2h jak zazylem Acatar, mysle o popluczce, ale z Acataru jest malo tej mazi - dlatego ze zgodnie z instrukcja odfiltrowuje sie mase tabletkowa. I kurde znow modem mi nie dziala - wiec net. Nie wiem czy ten text, ktory pisze w Firefoxie przegladarka zapamieta i wrzuci na serwer Simplenote po polaczeniu- a do tego musze zrestartowac kompa :-( No i to skanowanie dyskow idzie jak krew z nosa :-( Tak sie musialo skonczyc zresetowanie Linuxa,heh.
Text po restarcie jest :-) Instaluje wszystkie aktualizacje, bo zauwazylem ze cos jest nie tak - proces svchost zajmuje duzo MB i ta zajetosc roznie do maxa RAMu! ALe Avast nie wykryl zadnego wirusa, bo juz skanowalem.
Fuck, net sie znow rozlaczyl! Tak jak poprzednio.
FUCK - znikl prad na chwile! TO trza wszystkie dyski skanowac od nowa :-( To zajmnie z pol godziny :-(

Minelo 2,5h od wziecia Acataru, w tym czasie co sie bedzie skanowalo, to se zrobie i podam. No wreszcie net dziala, tzn.opcjonalnych 60aktualizacji sie sciaga, ale zadna strona sie nie otwiera. Kurcze nie wiem raz dziala raz nie, moze to ta burza powoduje? W koncu to fale elektromagnetyczne... Skanowanie dysku z WIn8 trwa wieki! Tam musi byc  mase plikow, a myslalem ze na dysku z muza czy dokumentami (wiele tysiecy zdjec) bedzie dluzej, ciekawe jak dlugo bedzie skanowal WIn10, pewno jeszcze dluzej. DU meter sie zawiesil - a przez niego wiem czy cos sie sciaga, czy znow lipa z netem. Musialem killnac 2procesy w menedzeze zadan. ALe net znow przestal dzialac, znow reconect.
A tymczasem skanowanie sie zakonczylo :-) Bede teraz kopiowal.
Za 10min.minie 3h od wziecia, a wciaz dziala :-) Zaraz robie przelewke.
Total Commander pisze ze zostalo ok.1,5h, czyli szybciej niz na Linuxie nie idzie :-( Ale za to moge uzywac Windowsa, choc tez sie zacina, ale nie az tak bardzo jak Linux. Oo, teraz pokazal ze 1h zostala.

Podalem, czulem dobrze zapach octu, ale ciepla nie bylo. Chyba odrobine dziala :-) Sukces bo udalo mi sie wcelowac  w te mniejsza zyle wewnatrz nadgarstka, co w poludnie byla krew. Tym razem pasek zaciskajacy (ktory trza luzowac po tym jak pojawi sie krew - przed wstrzyknieciem) zawinalem tylko raz wokol siebie i przycisnalem do brzucha, po krwi puscilem i sie zamo rozludznilo :-) Wada taka ze slabiej zacisniety jest ten pasek (mniej zyly sie pojawiaja).

Natomiast akutualizacje nie cha sie sciagac mimo ze net dziala. Widze to po tym,ze na gorze strony SImplenote gdzie to pisze - po przestaniu pisania zmienia sie z Saving na Saved. Zatrzymalem i uruchomilem aktual.ale nic nie idzie - co widze po DU Meter. 50min.zostalo do kopiowania, czasem pokazuje ze 1,5h. Zrobie restart jak sie skonczy kopiowac -moze pomoze.

Robie kolejna popluczke.
O kurde teraz zauwazylem ze jest duza plama krwi na dole koszuli, to musialem dzisiaj zrobic, dalem pod kran z zimna woda - moze wyplucze.
Wyplukalo. ALe nachlapalo strasznie na podloge...
ALina znowu nie ma czasu gadac , miala dzis gosci a teraz wychodzi z mezem na spacer. Humor mi zjechal :-( Nie wiem czym sie zajac... Pustka puka do drzwi mego umyslu... Nie ma co sie oszukiwac - popluczki tylko pobudzaja, a humoru raczej nie porawiaja :-( Moze zjem drugie danie? Bo czuje głód.
Zazylem, nie udalo sie w te zyle na nadgarstku, choc 3x sie wbijalem, byla raz krew ale przez chwile, nie udalo sie wstrzyknac. (POdalem w lokiec.) Teraz sie zrobila tam mala opuchlizna, to nie wiem w ktorym miejscu dokladnie jest zyla. Kurcze jak teraz popatrzylem to mam tam kilka siniakow! Od czego?

Za 10min.skonczy sie kopiowanie :-) Uff :) Wtedy restart i moze te aktualizacje rusza, bo nie drgnely przez ta godzine.

Poza tym bylo dzis goraco, a godzine temu zaczelo padac, na poczatku niezle lalo. Troche sie odwiezylo powietrze. U Aliny tez padalo.
Musze chyba zmienic muzyke... 2min.do konca. Robie restart (pod WIndowsem dlugo sie uruchamia bo mam duzo programow w startupie) i ide jesc - jest wołowe z rosolu (pychotka) z ziemniakami i ogorkiem kiszonym - uwielbiam to danie :-)

ZNow mnie nachodza mysli ze moje zycie jest do niczego :-(

Jak zjadlem poprawil mi sie humor :) Bylo naprawde pyszne, ale mieso takie chlodne, bo nie chcialo mi sie czekac az sie zagrzeje, ale ja wogole nie lubie za cieplego, gorącego.

Robie 3cia przelewke, nie ma co. Choc to juz wogole pewno nie zadziala jak znam zycie... Ale ciagle sie łudzę ze poczuje sie lepiej. Zjadlem sobie czekolady, mile :)
Nie wiem czy napisalem, ale wreszcie zmienilem sobie posciel! ZNaczy obleczenia. Tata mi dal je z miesiac temu jak nie lepiej, nie chcialo mi sie do tej pory i zapomnialem! CO za leń ze mnie :-(
Probowalem skonfigurowac sluchawki bluetooth z Linuxem, niby widzi i sie paruje (dopiero jak podalem kod 0000, pod WIndowsemXP latwiej sie laczylo), ale nie gra przez nie. A w opjach dzwieku nie ma ich jako urzadzenia wyjsciowego. Pod WIn7 tez mi nie dziala :-( Tylko pod WInXP hulalo. Na pewno gdzies na grupach LinuxMint pisza o sluchawkach bluetooth, moze cos trza doinstalowac albo jakos skonfigurowac. Sciagnalem 2 programiki, 1 dziala-Bluedevil, paruje i ladnie wyswietla ze skomunikowano z 2 urzadzeniami, ale muza wciaz gra tylko przez glosniki. No bo chyba to ze czujnik bluetooth jest podpiety pod huba usb a nie bezposrednio to nie ma znaczenia, bo pod WInXP dzialalo, no i sie łaczy.

21.40, na prawym nadgarstku wewnatrz byla taka wystajaca zyla, ale nie udalo mi sie wcelowac, byla krotka, natomiast fartownie udalo sie w duza w prawym lokciu! Tam nic jej nie widac bo jest ciagle spuchniete, celowalem na chybil-trafil, pamietajac gdzie kiedys podawalem - i za 1szym razem sie udalo! Bylo srednie cisnienie krwi, juz myslalem ze nie pojdzie, ale gladko i szybko weszlo :-) Zyla w prawym lokciu odpoczela ten 1 raz:) Poczulem delikatne cieplo na twarzy :-) Nie wiem czy dziala, ale nie, chyba jestem bardziej pobudzony. Natomiast za 1,5h trza isc spac, jak mam wstac 8.00 do kosciola!
Wzialem MIrtor bo czuje zdenerwowanie, czyli dziala...

Ale sie dzis duzo rozpisalem! :-)

Czytalem troche na grupach o zastrzykach, ale jakos nie mam checi na nic. Jest 22.00 wiec biore leki na sen, akurat o 23 zasne, czyli pospie moje przepisowe 9h :-) Zazylem tez wit.A+E (na mangan), ona sie rozpuszcza w tluszczach, to mysle ze sie lepiej wchlania po jedzeniu, dlatego dopiero teraz ja zazylem.

Nie wiem czym sie zajac. Moze poinstaluje jakies programy pod WIndows10? Szukalem tam aktualizacji w panelu sterowania, ale nie moglem znalezc - chcialem by sciagnal te opcje ze bedzie mozna za darmo miec WIn10. Wogole tam sa 2rodzaje - ustawienia takie wielkie ikony, co prawie nic tam nie ma, i normalny panel ster.ale nie wiem jak go normalnie wlaczyc. Albo zainstaluje klasyczne menu start -ciekawe czy tam zadziala.

Po Mirtorze tradycyjnie zachcialo mi sie jesc slodyczy, mimo ze dopieroco opchalem sie obiadem. Wiec zaczalem jesc resztke paluszkow, ale sobie przypomnialem ze przeciez w piwnicy sa owoce - i to duzo! No to zjadlem sobie troche wisni, agrestu zielonego i czerwonego -bardzo lubie. Ale sie nie napelnilem. Poczekam troche i zjem sobie serek(deser).
Oo, mama dzis zrobila galaretke wisniowa z wydrelowanymi wisniami :-) Zostala dla mnie w lodowce to sobie zjadlem, pychotka :-) Kurcze ze tez oni wszystko z rodzicami robia, a ja tylko zajmuje sie cpaniem i siedzeniem przy komputerze...:-(

Mam AIMPa na Linuxie!!! I dziala! Jestem happy :-) Bo jest emulator programow Windowsowych - Wine sie nazywa, no i zainstalowalem go i uruchomilem instalke Aimpa, dalem skrot na pulpicie do niego i dziala :-)
Fuck, jak dodaje nowe pliki do Aimpa to nic nie mozna zrobic, ani odtworzyc ich ani zamknac programu. O, znalazlem sposob - trzeba pierw zrobic "zamknij bierzaca liste odtwarzania" i wtedy przeciagnac na Aimpa katalog z muza :-)
Slucham Aun - Alpha Heaven (2013), z Denovali, sluchalem tego rano w autobusie, bardzo spokojne, płynące.
23.00, sennosc nie nadchodzi :( ALina byla chwile na FB ale nic nie napisala i poszla spac. Cos z nia ostatnio prawie nie gadamy, ona zajeta jest, robi cos, spotyka sie z ludzmi, wychodzi, zalatwia, a ja co? Ja nic...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz